![Forum www.bonanza.pl Strona Główna](default) |
www.bonanza.pl Forum miłośników serialu Bonanza
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Sob 21:17, 24 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Mada
Cytat: | Zdumiewające … Cieszy go złamana noga czy rozcięta głowa Candy’ego? A może połamane ogrodzenie? |
zakładam, że brakuję mu pewnego dreszczu emocji... A właśnie go sobie dostarczył, w dużej ilości. Więc jest zadowolony mimo złamanej nogi
Cytat: | nastawiałam się na obecność Candy'ego w zakończeniu. |
Miałam pomysł na scenę z Candym, ale chyba byś była jeszcze bardziej zaniepokojona...
ADA
Cytat: | zakończyłaś wręcz wybuchowo. Tym bardziej jestem ciekawa, co będzie dalej. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania spokojny, poetyczny, malowniczy, a w finale zawsze dzieje się coś takiego, że czeka się z niecierpliwością na ciąg dalszy. Tak więc czekam |
Dziękuję bardzo, jesteś wyjątkowo miła Postaram się, żebyście nie czekały bardzo długo na część kolejną
Drogie panie, bardzo dziękuję za komentarze Są zawsze ciekawe, inspirujące i bardzo miłe
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 25205
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 22:10, 24 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Niesamowicie rozbawiło mnie "wsparcie" duchowe pań pomagających Indii. Te wspomnienia rozmaitych przypadków i wypadków, po których mężowie tak bardzo się zmieniali. India wydawała się średnio podniesiona na duchu i wcale się jej nie dziwię ... cud, że przy trzecim omówionym przypadku sama nie zemdlała. Griff świetnie podsumował wzmianką o mężu jednej z pań trzymającym w ramionach dorodną paprotkę i śpiewającym '10 małych Indian"? Aluzyjnie. Być może to szanowna małżonka barda miała być kolejnym Indianinem
Scena w sypialni bardzo ciekawa i ten malowniczy opis burzy i szyby wypadającej z okiennej ramy. Niby proza życia codzennego, a sama poezja ... ...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Ewelina dnia Sob 22:12, 24 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Aga
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 19929
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 1:08, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Przeczytałam, też mnie ta szyba wypadająca zadziałała na wyobraźnię.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 1:31, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
szukałam zdjęcia tego okna, pod którym siedzieć miała India... I doszłam do wniosku, że bardzo ciemno było w Ponderosie. Okna najczęściej mieli zasłonięte.
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
lucy
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 19 Gru 2014
Posty: 1405
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Bytom, Górny Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 9:42, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
senszen napisał: |
szukałam zdjęcia tego okna, pod którym siedzieć miała India... I doszłam do wniosku, że bardzo ciemno było w Ponderosie. Okna najczęściej mieli zasłonięte. |
W dzień pracowali na zewnątrz, wieczorem przebywali w domu. Może też okna zasłaniali, żeby ciepło nie uciekało, względnie, żeby było chłodniej zależnie od pory roku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 15:21, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
***
Candy obudził się gwałtownie. Z trudem podniósł się na łokciu i rozejrzał po pokoju. Rozcięcie na głowie mocno go piekło, plecy strasznie bolały. Z trudem zebrał rozproszone, rozespane myśli. Zamknął oczy, mocno, aż zobaczył rozbłyski światła pod powiekami. Powoli dochodziło do niego wszystko, co było dookoła. Deszcz stukający o szyby, woda ściekająca z dachu. Nad domem przetoczył się kolejny grzmot i Candy otworzył oczy. Miał wrażenie, że jednak obudziło go coś innego. Usiadł na łóżku i stłumił w ustach przekleństwo. Przesunął ręka po lekko chropawej powierzchni pościeli. Światło padało z innej strony niż zwykle. Pościel miała inny zapach niż zazwyczaj… jakby przesuszonego siana. Zamrugał kilka razy, aż oczy mu się przyzwyczaiły do półmroku. Rozejrzał się po sypialni. Złapał się za głowę i lekko nią potrząsnął.
***
- Indio, co się stało? – poczuła jak ktoś kładzie jej rękę na ramieniu. Pokręciła głową, niezdolna chwilowo do wykrztuszenia nawet słowa.
- Wszystko w porządku? – zobaczyła przed sobą twarz Bena Carwrighta.
Spojrzał on zaniepokojony na Adama, który stał obok. Widać było, że hałas wyrwał ich z łóżek. Ben miał na sobie swój ulubiony, bordowy szlafrok z aksamitnymi wyłogami, Adam zapinał jeszcze koszule.
Wzdrygnęła się raz jeszcze, kiedy huknęły drzwi. Do salonu wbiegł Griff i Jon.
- Wybuchł magazynek. – Griff odgarnął mokre włosy z czoła. – Część stodoły się zawaliła.
- Jakim cudem? – Ben osłupiał. – Jakim cudem? – podniósł głos.
- Ojcze… - Adam wyciągnął rękę. – Spokojnie.
- Dlaczego mam być spokojny? – retorycznie zapytał Ben, podnosząc głos. – Czyja niekompetencja zawiniła?!
- Spokojnie. – Adam wymownie spojrzał w jej kierunku.
- To histeria. – orzekł rozbawiony Jon, mierząc ją rozbawionym spojrzeniem. – Mogę jej pomóc… Jest prosty sposób na rozhisteryzowane kobiety…
- Daruj sobie. – uciął Adam. – Indio, idź na górę.
Kiwnęła głową i zsunęła się z blatu biurka. Stanęła na podłodze i usłyszała chrzęst szkła. Wciąż bez słowa, skierowała się do schodów i kurczowo schwyciła poręczy. Wchodząc po schodach starała się opanować. W uszach dalej jej dzwoniła, czuła zimny pot na rozpalonej szyi, przed oczami latały jej jasne plamki.
Kiedy weszła do sypialni i drżącymi rękoma zapaliła przykręconą lampę zauważyła, że Candy stoi przy łóżku.
Podszedł do niej powoli, wyciągnął ręce.
- Kochanie, kochanie…
Szum w głowie narastał, w piersi poczuła ucisk. Jasne plamki przed oczami zaczęły wirować i zlewać się ze sobą.
***
Byłą potwornie blada, oczy miała szeroko otwarte, źrenice bardzo rozszerzone. Kiedy tylko do niej podszedł – zachwiała się niebezpiecznie. Złapał ją w talii, pociągnął w stronę łóżka. Posadził ją na brzegu a sam przyklęknął. Szybko objął ją spojrzeniem. Na jej sukience połyskiwały drobiny szkła, koroneczka przy szyi pobrudzona byłą krwią, podobnie jak materiał rękawów. Przerażony nie szukał nawet zapięcia. Koronka łatwo dała się zrywać.
India patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Była jak zesztywniała
Nie była ranna. Nagie ramiona, dekolt, szyja, poznaczone były jedynie drobnymi skaleczeniami.
- Indio, Independence… - wziął jej twarz w ręce. – Co się stało? Co ci jest?
W jej oczach coś zamigotało, usta jej zadrżały – zsunęła się z krawędzi posłania, wyciągnęła ramiona, objęła go i zaczęła całować.
Przywarła do niego całą sobą. Czuł jej zapach, jej ciepło, chłodne policzki i gorące, rozedrgane usta. Jej rozpuszczone włosy muskały jego twarz, ramiona. Szeptała coś do niego cicho, namiętnie. I z rozczarowaniem poczuł, jak się od niego lekko odsuwa.
- Candy?
Zamrugał, starając się powrócić do rzeczywistości.
- Mówiłaś coś?
- Pamiętasz mnie, prawda? Pamiętasz wszystko? – zapytała niepewnie.
Uśmiechnął się szeroko i objął ją mocniej.
- Po tym wstępie… To ja się przyznam do wszystkiego. Kochanie
Odetchnęła wyraźnie.
***
Deszcz lał mu się na głowę, ściekał po twarzy. Deszcz spływał też po połamanych deskach zawalonej stodoły, zbierając się gdzieniegdzie w błotnistych kałużach. Podniósł wyżej lampę. Pasy żółtawo, granatowych strug wody przecinały szarawe pnie, załamywały się na czarnych gałęziach ocalałych drzew.
- Nie ma sensu dzisiaj robić cokolwiek. – usłyszał za sobą głos. – Nic nie zobaczymy, jeszcze dojdzie do kolejnego wypadku.
Adam kiwnął głową.
- Jutro musimy oczyścić cały teren, wyłapać konie… O ile nam się uda. – ze smutkiem stwierdził.
- O ile drzwi były otwarte… Konie, które były w stajni mogły uciec. – Candy zastanowił się. – Większość koni była na pastwisku…
- One na pewno uciekły. Trzeba będzie je wyłapać. – powtórzył z trudem Adam.
- Jutro z samego rana… Słyszysz?
- Deszcz szumi. – Adam mruknął, ale podniósł lampę i rozejrzał się dookoła.
Gardło mu się ścisnęło. Odstawił lampę na ziemię i podbiegł szybko, ślizgając się lekko na błocie do zarośli przy drodze.
Wyciągnął rękę i pogłaskał łeb Sporta, spokojnie obgryzającego małą brzozę. W półmroku błyszczały ciemne oczy zwierzęcia.
- Masz mądrego konia. – zauważył Candy, podchodząc bliżej z lampą.
W okręgu światła zalśniły kolejne pary oczu. Źrebaczek, na drżących nogach podszedł bliżej i wetknął pysk w dłoń Adama, jakby szukał tam kostki cukru na pociechę.
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Nie 16:03, 25 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
zorina13
Administrator
Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 18574
Przeczytał: 5 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z San Eskobar Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 15:24, 25 Sty 2015 Temat postu: Pióro strusia |
|
|
Piękna scena Indii i Candego.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 25205
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 15:38, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Burza "narozrabiała" w Ponderosie Na szczęście pomogła w zbliżeniu się Indii i Candy'ego. Przypomniał sobie, jakie słowa należy częściej powtarzać żonie
India była bardzo zdenerwowana ... może burzą, może tekstami "uczynnych" pań. Dobrze, że Candy wie, jak ją uspkoić
Dobrze, że koniom nic się nie stało, a fragment ze źrebaczkiem prześliczny
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Ewelina dnia Nie 18:43, 25 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 16:04, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Ewelina
Cytat: | Na szczęście pomogła w zbliżeniu się Indii i Candy'ego. Przypomniał sobie, jakie słowa należy częściej powtarzać żonie |
kiepski moment sobie wybrał India prawie zemdlała, przekonana, że on nie pamięta jej imienia
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ADA
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 17:35, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Senszen napisał: | - Indio, co się stało? – poczuła jak ktoś kładzie jej rękę na ramieniu. Pokręciła głową, niezdolna chwilowo do wykrztuszenia nawet słowa.
- Wszystko w porządku? – zobaczyła przed sobą twarz Bena Carwrighta. |
Po takim wybuchu India musiała być niesamowicie przerażona. Nic dziwnego, że nie mogła wydusić z siebie słowa.
Senszen napisał: | - To histeria. – orzekł rozbawiony Jon, mierząc ją rozbawionym spojrzeniem. – Mogę jej pomóc… Jest prosty sposób na rozhisteryzowane kobiety…
- Daruj sobie. – uciął Adam. – Indio, idź na górę. |
Jon to prawdziwy znawca kobiet. Dowcipniś jeden
Senszen napisał: | Byłą potwornie blada, oczy miała szeroko otwarte, źrenice bardzo rozszerzone. Kiedy tylko do niej podszedł – zachwiała się niebezpiecznie. Złapał ją w talii, pociągnął w stronę łóżka. Posadził ją na brzegu a sam przyklęknął. Szybko objął ją spojrzeniem. Na jej sukience połyskiwały drobiny szkła, koroneczka przy szyi pobrudzona byłą krwią, podobnie jak materiał rękawów. Przerażony nie szukał nawet zapięcia. Koronka łatwo dała się zrywać. |
Emocjonująca scena. Wyobrażam sobie zdumienie i przerażenie Candy'ego na widok żony. Dobrze chociaż, że nie została ranna.
Cytat: | Candy?
Zamrugał, starając się powrócić do rzeczywistości.
- Mówiłaś coś?
- Pamiętasz mnie, prawda? Pamiętasz wszystko? – zapytała niepewnie.
Uśmiechnął się szeroko i objął ją mocniej.
- Po tym wstępie… To ja się przyznam do wszystkiego. Kochanie
Odetchnęła wyraźnie. |
Piękny dialog małżonków. Pewnie Candy był trochę zaskoczony jej pytaniami, ale udzielił bezbłędnej odpowiedzi
Senszen napisał: | Deszcz lał mu się na głowę, ściekał po twarzy. Deszcz spływał też po połamanych deskach zawalonej stodoły, zbierając się gdzieniegdzie w błotnistych kałużach. Podniósł wyżej lampę. Pasy żółtawo, granatowych strug wody przecinały szarawe pnie, załamywały się na czarnych gałęziach ocalałych drzew. |
Niesamowity opis. Bardzo sugestywny
Senszen napisał: | Wyciągnął rękę i pogłaskał łeb Sporta, spokojnie obgryzającego małą brzozę. W półmroku błyszczały ciemne oczy zwierzęcia.
- Masz mądrego konia. – zauważył Candy, podchodząc bliżej z lampą.
W okręgu światła zalśniły kolejne pary oczu. Źrebaczek, na drżących nogach podszedł bliżej i wetknął pysk w dłoń Adama, jakby szukał tam kostki cukru na pociechę. |
Oczywiście, że Sport jest mądry, przecież to koń Adama źrebaczek rozczulający
Senszen cieszę się, że tak szybko pojawił się kolejny odcinek Twojego opowiadania. Prześliczny. Deszcz i burza nieźle narozrabiały, ale zdaje się że India i Candy najlepiej na tym wyszli Mam nadzieję, że kolejny odcinek wkleisz równie szybko
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 18:09, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
ADA
Cytat: | Senszen cieszę się, że tak szybko pojawił się kolejny odcinek Twojego opowiadania. Prześliczny. Deszcz i burza nieźle narozrabiały, ale zdaje się że India i Candy najlepiej na tym wyszli Mam nadzieję, że kolejny odcinek wkleisz równie szybko |
niestety nie przewiduję teraz kolejnych części... Ten jeden odcinek jeszcze napisałam a kolejne to chyba za tydzień dopiero
A India i Candy i tak mają pod górę w moich opowiadaniach... Niech sobie nieco odpoczną...
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ADA
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 18:19, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Szkoda, ale i tak będę cierpliwie czekała, zwłaszcza, że India i Candy szalenie mi się podobają. To piękna para i z przyjemnością śledzę ich losy, chociaż faktycznie nieraz mają pod górkę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 18:21, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
mam nadzieję, że czekanie cię nie znuży W każdym razie postaram się, żeby kolejne fragmenty były ciekawe
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ADA
Bonanzowe forum to mój dom
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 18:25, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
Nie ma obawy, bo przecież wiadomo, że Twoje opowiadanie jest niezwykle ciekawe i magiczne. Dlatego warto czekać
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 18:29, 25 Sty 2015 Temat postu: |
|
|
dziękuję, aż się zaczerwieniłam Ale muszę przyznać, że wasze opowiadania czytam ze znacznie większymi emocjami Najmilsze jest, że każda z nas pisze inaczej i każda z nas znajdzie coś dla siebie
|
|
Powrót do góry |
|
![](http://picsrv.fora.pl/subSilver/images/spacer.gif) |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|